Seul zderzony ze Śląskiem. Koreański ogień i polska gościnność. To jest POJANG.
Min-jun Kwon wyrósł w Seulu — przy Dongdaemun, gdzie pojangmacha pracują całą noc. Od dziecka siedział na plastikowych stołkach przy rozklekotanych grillach, oglądał jak para unosi się z garnków ramyeon, słyszał syczenie boczku na żeliwnej płycie.
Gotuje od 15 lat. Seul, Busan, Jeju — i w końcu Tarnowskie Góry. Bo tutaj poznał Zofię.
Zofia przyjechała do Seulu na wymianę akademicką. Wróciła z przepisami mamy Min-juna, z jego sercem i z pomysłem: „A co jeśli prawdziwa pojangmacha mogłaby stać na Śląsku?"
맛있어요 — tak smakuje Korea
"Chcieliśmy żeby ludzie na Śląsku poczuli to samo co ja jako dziecko w Seulu — ciepło grilla, krzyk ulicy, smak czegoś autentycznego. Nie restauracja fine dining. Pojangmacha. Ulica. Wspólnota."
— Min-jun Kwon, szef kuchni i założyciel POJANG
Wychowany w Seulu, zakochany w śląskim węglu i koreańskim ogniu. Min-jun gotuje od 15 lat — od pojangmacha przy Dongdaemun po własną kuchnię w Tarnowskich Górach. Jego filozofia: jedzenie ma być głośne, parujące i wspólne.
Tarnogórzanka z krwi i kości, która poznała Min-juna w Seulu i przywiozła go — razem z przepisami jego mamy — do Polski. Odpowiada za gościnność, klimat i to, żeby każdy czuł się jak stały bywalec.
Przepisy Min-juna pochodzą z Seulu — od jego mamy, od ulicznych kucharzy przy Gwangjang Market, od lat gotowania i jedzenia. Nie adaptujemy ich pod „europejskie podniebienie". Dajemy ci to, co jest.
Koreański stół to stół wspólny. Banchan ustawiane pośrodku, mięso grillowane razem, soju wylewane wzajemnie do kieliszków. W POJANG nie ma „dla jednej osoby" — jest dla wszystkich przy stole.
Każda porcja kimchi w POJANG jest własnoręcznie fermentowana. Kapusta napa, gochugaru, czosnek, imbir, anchois — i czas. Fermentujemy w małych partiach, żeby smak był żywy. Żaden proszek, żaden skrót.
Wieprzowina pochodzi od lokalnych dostawców ze Śląska. Warzywa sezonowe — z polskich farm. Koreańskie sosy, pasty i alkohole importujemy bezpośrednio. To najlepsza kombinacja jaką znamy.
Kimchi to nie tylko składnik — to fundament koreańskiej kuchni. W POJANG nie używamy gotowych kimchi z puszki ani proszku.
Kapusta napa namaczana jest przez noc w solance. Nakładamy pastę z gochugaru, czosnku, imbiru, sosu rybnego i maepscal. Fermentujemy minimum 3 dni w chłodzie.
Efekt: żywe, aktywne kimchi z naturalnym umami — i probiotyki, które są wisienką na torcie.